Czytajmy etykiety!

czytajmy etykietyAle dlaczego? – zapyta bardziej dociekliwy czytelnik. Ponieważ tylko w ten sposób możemy sprawdzić, co jemy i czy jest to zdrowe. Zadanie wcale nie jest łatwe – oprócz znanych wszystkim składników spożywczych w opisach pojawiają się również bardzo tajemnicze nazwy nazwy.

Substancji chemicznych dodawanych do żywności jest bardzo dużo – są one wykorzystywane jako wzmacniacze smaku i zapachu, środki spulchniające, zagęstniki, sztuczne barwniki, konserwanty i przeciwutleniacze (substancje przedłużające trwałość produktów). Poniżej przedstawimy kilka najważniejszych i najczęściej spotykanych. Mamy nadzieję, że dzięki temu będziecie mogli samodzielnie wybierać zdrowsze i bezpieczniejsze jedzenie.

Glutaminian sodu (C5H8NNaO4)

Szczególnie często kojarzony jest z kuchnią Wschodu (to w Japonii po raz pierwszy wyodrębniono go z wodorostów). Obecnie jest najczęściej spotykanym dodatkiem do żywności przetworzonej – jego zadaniem jest pobudzanie apetytu (który zgodnie z powiedzeniem „rośnie w miarę jedzenia”). Dzięki temu jemy więcej i – niestety – tyjemy. Nadmiar glutaminianu w spożywanych przez nas potrawach może spowodować np. bóle głowy, drętwienie karku i kołatanie serca. Znaleźć go możemy m.in. w kostkach rosołowych, zupach z torebki oraz chipsach.

Benzoesan sodu (C6H5COONa)

Jest jednym z pierwszych konserwantów – w naturze występujący m.in. w jagodach. W produktach spożywczych wykorzystywana jest wyłącznie jego sztuczna postać. Czemu służy? Ma za zadanie hamować powstawanie pleśni, dlatego szczególnie chętnie jest wykorzystywany w produkcji przetworów, napojów gazowanych i konserw. Jego nadmiar w naszym pożywieniu może powodować alergie, a nawet objawy zatrucia.

Sztuczne barwniki

Nie od dziś wiadomo, że to co ładniej wygląda i jest bardziej kolorowe, lepiej się sprzedaje. Dlatego właśnie producenci żywności wykorzystują barwniki. Oczywiście mogą one być również pochodzenia naturalnego (zwierzęcego lub roślinnego), jednak są one droższe od sztucznych odpowiedników. Poza tym w przypadku syntetycznych barwników kolor utrzymuje się dłużej. Warto zwracać uwagę na ich zawartość w produktach, ponieważ spożywane w nadmiarze mogą powodować alergie, bóle głowy, u dzieci zaś nadpobudliwość.

Substancje zapachowo-smakowe,

czyli „aromat identyczny z naturalnym”

W zakładach chemicznych przemysłu spożywczego prowadzone są analizy cząsteczek odpowiedzialnych za wrażenia zapachowe. W ten sposób uzyskuje się aromaty, które później wykorzystuje się do produkcji jedzenia. Po co to wszystko? Otóż konsumenci mają określone oczekiwania co do smaku i wyglądu produktów, a skoro nie można tego osiągnąć w sposób naturalny, trzeba sobie pomóc chemią.

Tajemnicze E

Literka E wraz z numerem umieszczona na etykiecie oznacza właśnie substancję chemiczną, której pełna nazwa zniechęcałaby kupującego (ze względu na duże skomplikowanie). W zależności od przeznaczenia i działania danej substancji określa się następujące grupy składników „E”: E: 100-199 barwniki; E: 200-299 substancje konserwujące; E: 300-399 przeciwutleniacze; E: 400-499 substancje zagęszczające i stabilizujące; E: 500 i powyżej pozostałe. Pamiętajmy im mniej „E” na etykiecie, tym lepiej dla naszego zdrowia!

 

Ciekawostka: w składzie wielu przekąsek możemy znaleźć m.in. takie substancje, jak: 5′-rybonukleotydy disodowe (E 635), annato (E 160b), aromaty, fosforany wapnia (E 341), glutaminian sodu (E 621), kwas cytrynowy (E 330), kwas mlekowy (E 270), lecytyna sojowa (E 322). Czy to nie brzmi strasznie?

 

MiniLO&Aniela nr 8

Źródła: www.chemiawzywnosci.pl, www.wiz.pl

 

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*